Dyskusje / Zgłaszać, czy (jeszcze) nie?

  • Zgłaszać, czy (jeszcze) nie? | "niesfiec" <niesfiec@op.pl>
    Witam Grupę,
    Mam niestety problem ze sklepem interetowym. Sklep ten w swoim regulaminie
    zobowiązał się, że wyśle mi towar po pięciu dniach od daty zaksięgowania
    wpłaty. Mija właśnie dzień dziesiąty, ja kolejny dzień jestem zbywany przez
    obsługę, że towar wysłany zostanie następnego dnia rano. Dość mam tej
    spychologii i krętactwa, szczególnie, że google pokazuje, że sklep potrafi
    nie wydać towaru lub zwracać pieniędzy przez kilka miesięcy.

    Czy opisana (pewnie dość skrótowo, ale może wystarczy) systuacja wystarczy
    do zgłoszenia na Policję?


    --
    Pozdrawiam,
    niesfiec

  • Re: Zgłaszać, czy (jeszcze) nie? | Johnson <johnson@nospam.pl>
    niesfiec pisze:

    >
    > Czy opisana (pewnie dość skrótowo, ale może wystarczy) systuacja
    > wystarczy do zgłoszenia na Policję?
    >

    Zgłoszenia czego? O policji zapomnij.



    --
    @2008 Johnson
    Im bardziej chore państwo, tym więcej w nim praw.

  • Re: Zgłaszać, czy (jeszcze) nie? | "niesfiec" <niesfiec@op.pl>
    >> Czy opisana (pewnie dość skrótowo, ale może wystarczy) systuacja
    >> wystarczy do zgłoszenia na Policję?
    >>
    >
    > Zgłoszenia czego? O policji zapomnij.
    >

    Najpierw chciałem się zapytać kogoś doświadczonego, mam świadomość, że
    Policja ma ważniejsze sprawy na głowie.

    Ale do czego zmierzam: Obawiam się, że wymówkami typu: "będzie jutro" mogą
    mnie zbywać tygodniami, niestety zachowanie sklepu świadczy o dość
    niejasnych intencjach. Czy jest jakaś granica oczekiwania wedle przepisów
    prawa, która nada sytacji znamiona przestępstwa?

    Rozumiem, że są instytucje typu Federacja Konsumentów lub UOKiK, mogę
    zrezygnować z umowy i oczekiwać kolejne tygodnie na zwrot wpłaconej kwoty,
    ale zaczynam się obawiać, że i tak jestem skazany na łaskę i niełaskę
    sklepu.

    Jakieś rady?

    --
    Pozdrawiam,
    niesfiec

  • Re: Zgłaszać, czy (jeszcze) nie? | Johnson <johnson@nospam.pl>
    niesfiec pisze:
    .
    >
    > Ale do czego zmierzam: Obawiam się, że wymówkami typu: "będzie jutro"
    > mogą mnie zbywać tygodniami, niestety zachowanie sklepu świadczy o dość
    > niejasnych intencjach. Czy jest jakaś granica oczekiwania wedle
    > przepisów prawa, która nada sytacji znamiona przestępstwa?

    A możesz wskazać kto konkretnie cię oszukał i miał taki zamiar w chwili
    kiedy zawierał z tobą umowę [a raczej kiedy zamieszczał ofertę na
    stronie www sklepu] ? Ja bym naprawdę zapomniał o oszustwie.


    >
    > Rozumiem, że są instytucje typu Federacja Konsumentów lub UOKiK, mogę
    > zrezygnować z umowy i oczekiwać kolejne tygodnie na zwrot wpłaconej
    > kwoty, ale zaczynam się obawiać, że i tak jestem skazany na łaskę i
    > niełaskę sklepu.
    >
    > Jakieś rady?
    >

    Federacja Konsumentów jak najbardziej, albo pozew do sądu o wydanie
    zakupionej rzeczy.
    Ja miałem dwa razy takie lub zbliżone sytuacje ze sklepami internetowymi
    i zawsze wystarczało wysłanie im projektu pozwu, jaki złoże do sądu. A
    wypełnić druczek naprawdę nie jest trudno.


    --
    @2008 Johnson
    Im bardziej chore państwo, tym więcej w nim praw.

  • Re: Zgłaszać, czy (jeszcze) nie? | "niesfiec" <niesfiec@op.pl>

    Użytkownik "Johnson" napisał w wiadomości
    news:gdnmmg$eqt$1@inews.gazeta.pl...
    > niesfiec pisze:

    > Ja miałem dwa razy takie lub zbliżone sytuacje ze sklepami internetowymi i
    > zawsze wystarczało wysłanie im projektu pozwu, jaki złoże do sądu. A
    > wypełnić druczek naprawdę nie jest trudno.

    Wielkie dzięki za odpowiedź!

    --
    Pozdrawiam,
    niesfiec

  1 2  

Podobne