-
Zatrzymanie biletu miesięcznego przez kontrolera | " jarek" <jarek-2008.SKASUJ@gazeta.pl>
Kontroler w metrze stwierdził,że karta miejska została podrobiona. Zatrzymał
ją wydając pokwitowanie.W Zarządzie komunikacji Miejskiej na
Senatorskiej w Warszawie powiedziano mi ,że karta została przekazana na
Policję lub do Prokuratury, dokładnie gdzie pani nie potrafiła
powiedzieć. Udałem się do najbliższego komisariatu Policji , gdzie
dowiedziałem się, że karta prawdopodobnie trafi na policję na ul. Dzielną.
Udałem się tam , zostawiłem swoje dane kontaktowe, po to gdy do nich trafi
karta to jak najszybciej wszystko wyjaśnić.
Kartę używałem od prawie roku. Przez ten czas pole z nazwiskiem wytarło się,
więc jeszcze raz podpisałem mazakiem.
Mam paragon zakupu kontraktu 90 dniowego, oraz protokół reklamacji
doładowania karty( doładowywałem w automacie ,automat nie wydał 5zł
reszty, reklamację załatwiono pozytywnie, zwrócono 5zł ). Na obu dokumentach
jest numer karty a na protokole reklamacji dodatkowo moje
nazwisko.
Moje pytanie jest takie jakie grożą mi konsekwencje za zaistniałą sytuację,
jak się z tego tłumaczyć aby nie wpędzić się w większe kłopoty
Myślę,że obecnie nie tylko ja jestem w takiej sytuacji.
Jest to dla mnie sytuacja prawie jak z Kafki", nigdy nie byłem oskarżony o
podrabianie, nigdy nie miałem doczynienia z prokuraturą, ani
Policją w charakterze podejrzanego.
Na przyszłość to powinienem przy każdym doładowywaniu brać nową kartę, która
nic nie kosztuje, najwyżej zwiększy to koszt komunikacji a to
nie moja sprawa. Druga sprawa dlaczego mam odpowiadać za zle wykonana kartę
miejską z której łatwo ścierają się napisy.
pozdr.
--
-
Re: Zatrzymanie biletu miesięcznego przez kontroler | przypadek <przypadek@gazeta.pl>
On 22 Paź, 12:12, " jarek" wrote:
> Kontroler w metrze stwierdził,że karta miejska została podrobiona. Zatrzymał
> ją wydając pokwitowanie.
Ciekawe jak będzie chciał to udowodnić.
W Zarządzie komunikacji Miejskiej na
>
> Senatorskiej w Warszawie powiedziano mi ,że karta została przekazana na
> Policję lub do Prokuratury, dokładnie gdzie pani nie potrafiła
>
> powiedzieć. Udałem się do najbliższego komisariatu Policji , gdzie
> dowiedziałem się, że karta prawdopodobnie trafi na policję na ul. Dzielną.
>
> Udałem się tam , zostawiłem swoje dane kontaktowe, po to gdy do nich trafi
> karta to jak najszybciej wszystko wyjaśnić.
>
Że ci się tak chciało łazić.. ja bym kupił nową kartę (obciążył ich
kosztami po całej sprawie już) i czekał na wezwanie z policji.
Jeśli cię wezwą jako podejrzanego, to nie wiem jak ty ale ja
odmówiłbym składania wyjaśnień (cholera wie co tam kontroler z tą
kartą będzie robił etc.). Jeśli jako świadka - odmówił odpowiedzi na
pytania dotyczące zdarzenia. I czekał na dalszy ruch policji (chodzi o
to, że do sądu to oni muszą wszystkie karty wyłożyć, a wcześniej mogą
się z tobą bawić, zapoznawszy się z twoją linią obrony).
> Kartę używałem od prawie roku. Przez ten czas pole z nazwiskiem wytarło się,
> więc jeszcze raz podpisałem mazakiem.
Jeśli o to chodzi, to eskpertyza zapewne wykaże wszystko.
> Mam paragon zakupu kontraktu 90 dniowego, oraz protokół reklamacji
> doładowania karty( doładowywałem w automacie ,automat nie wydał 5zł
>
> reszty, reklamację załatwiono pozytywnie, zwrócono 5zł ). Na obu dokumentach
> jest numer karty a na protokole reklamacji dodatkowo moje
>
> nazwisko.
>
> Moje pytanie jest takie jakie grożą mi konsekwencje za zaistniałą sytuację,
> jak się z tego tłumaczyć aby nie wpędzić się w większe kłopoty
Nie stresować się, na policję chodzić na pisemne wezwania, udzielać
wyjaśnień w określonym trybie, poczytaj sobie wcześniej o prawach
świadka/podejrzanego i je egzekwuj. Policjanci mają czasem tendencję
straszyć przesłuchiwanych (świadków/podejrzanych) jakie to ogromne
kary im grożą - nie daj się nabrać, i nie wchodź w żadne "układy".
>
> Myślę,że obecnie nie tylko ja jestem w takiej sytuacji.
> Jest to dla mnie sytuacja prawie jak z Kafki", nigdy nie byłem oskarżony o
> podrabianie, nigdy nie miałem doczynienia z prokuraturą, ani
>
> Policją w charakterze podejrzanego.
Kiedyś musi być ten pierwszy raz :-)
> Na przyszłość to powinienem przy każdym doładowywaniu brać nową kartę, która
> nic nie kosztuje, najwyżej zwiększy to koszt komunikacji a to
>
> nie moja sprawa. Druga sprawa dlaczego mam odpowiadać za zle wykonana kartę
> miejską z której łatwo ścierają się napisy.
> pozdr.
No właśnie. Na końcu może jakiś pozew o odszkodowanie od ZTM?
-
Re: Zatrzymanie biletu miesięcznego przez kontrolera | " jarek" <jarek-2008.WYTNIJ@gazeta.pl>
Akurat na Policje w tej sprawie nie mogę narzekać. Kanary to mnie potraktowały
jak fałszerza, prawie poczułem się jak pierwszy fałszerz IV rzeczypospolitej.
Natomiast Policja potraktowała sprawę rzeczowo, po pierwsze poinformowali do
jakiego komisariatu ta karta może zostać przekazana, ZTM nie potrafił udzielić
takowej informacji, po drugie w komisariacie na Dzielnej nie traktowano mnie
jako oszusta, oni zdają sobie sprawę ,ze napis może się wytrzeć. Jak to bżdzie
dalej to nie wiem, mija już prawie 4 tydzień i nie mam żadnej informacji co
się z karta dzieje, a było tam jeszcze jakiś 130 zł do wyjeżdzenia.
Tego samego dnia kupiłem nową kartę.
pozdr.
--
-
Re: Zatrzymanie biletu miesięcznego przez k | witek <witek7205@gazeta.pl.invalid>
jarek wrote:
>
> Moje pytanie jest takie jakie grożą mi konsekwencje za zaistniałą sytuację,
3 miesiace wiezienia w zawieszeniu na trzy lata.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5836372,Uczen_poprawil_sekretarke__Grozi_mu_wiezienie.html
-
Re: Zatrzymanie biletu miesięcznego przez kontrolera | "Piotr [trzykoty]" <trzykoty_WYTNIJ_TO_@o2.pl>
"przypadek" wrote
>Jeśli cię wezwą jako podejrzanego, to nie wiem jak ty ale ja
>odmówiłbym składania wyjaśnień (cholera wie co tam kontroler z tą
Najgorsze co można zrobić jak się jest niewinnym! Po to Cię wzywają, aby
wyjaśnić, jak się jest czystym to taka gra może się źle skończyć: oprą się
na jednostronnych cienkich dowodach i skierują oskarżenie niech sąd się buja
z problemem albo będą przeciągać sprawę. Jak komuś nie zależy na czasie to
niech się tak bawi.