-
Zaniechanie stosownego działania | Marcus <m.korbecki@aster.pl>
Witam!
Czy w przypadku, gdy powierzony warsztatowi blacharskiemu samochód
pozostaje, w wyniku zaniedbania zleceniobiorcy, przez długi czas
niezabezpieczony przed wpływem warunków atmosferycznych, skutkiem czego
następuje widoczne korodowanie jego części - w tym np. tarcz, klocków
hamulcowych - zachodzi możliwość zakwalifikowania owego zaniedbania jako
czynu, o którym mówi art. 288 KK? Chodzi mi w szczególności o "czynienie
cudzej rzeczy niezdatną do użytku".
Pozdrawiam
Marek
-
Re: Zaniechanie stosownego działania | "Cavallino" <cavallinoBEZ-SPAMU@konto.pl>
Użytkownik "Marcus" napisał w wiadomości
news:49c24a57$0$29370$f69f905@mamut2.aster.pl...
> Witam!
>
> Czy w przypadku, gdy powierzony warsztatowi blacharskiemu samochód
> pozostaje, w wyniku zaniedbania zleceniobiorcy, przez długi czas
> niezabezpieczony przed wpływem warunków atmosferycznych, skutkiem czego
> następuje widoczne korodowanie jego części - w tym np. tarcz, klocków
> hamulcowych
ROTFL !!!!
Rdza zniknie po pierwszym hamowaniu, to normalny efekt nawet po kilku czasem
dniach postoju.
Nie rób afery tam gdzie jej nie ma.
-
Re: Zaniechanie stosownego działania | Marcus <m.korbecki@aster.pl>
Być może Ty byś nie robił afery, gdybyś czekał niemal 8 miesięcy na
naprawienie swojego samochodu i był zmuszony do skierowania sprawy do
sądu... Jeśli tak, to podziwiam Twoją tolerancję i wstrzemięźliwość...
Pozdrawiam
Marek
-
Re: Zaniechanie stosownego działania | "Cavallino" <cavallinoBEZ-SPAMU@konto.pl>
Użytkownik "Marcus" napisał w wiadomości
news:49c255be$0$29387$f69f905@mamut2.aster.pl...
> Być może Ty byś nie robił afery, gdybyś czekał niemal 8 miesięcy na
> naprawienie swojego samochodu i był zmuszony do skierowania sprawy do
> sądu...
Ale to chyba nie ma związku z pordzewieniem tarcz.
Podaj go do sądu za to że nie naprawia, a nie wymyślasz dziwne powody.
-
Re: Zaniechanie stosownego działania | Marcus <m.korbecki@aster.pl>
Sprawa jest już skierowana do sądu. Ale widzę, że Ty nie byłeś nigdy w
takiej sytuacji i nie znasz uczucia bezsilności. Może jednak nie
wszystko stracone i jeszcze je poznasz. A uwierz mi, że nie jest to miłe
i w człowieku zbiera taka złość i żądza zemsty, że szuka wszelkich na
nią sposobów.
Poza tym, jeśli nie jesteś w stanie ustosunkować się do sprawy
merytorycznie, a tylko umiesz krytykować i wyśmiewać, to po co zabierasz
głos...?
Pozdrawiam
Marek