-
RP: Do ukarania służy tylko legalnie zdobyty | Marcin Debowski <agatekun@INVALID.ml1.net>
Za Rzeczpospolitą (http://www.rp.pl/artykul/65863.html)
[..] Policjanci wyznaczyli jej grzywnę w wysokości 300 zł. W sądzie
podnosiła, że dowód, którym jest zdjęcie z fotoradaru wykonane przez Straż
Miejską, został pozyskany nielegalnie i jest tzw. owocem zatrutego drzewa.
Strażnicy bowiem bezprawnie używali w tamtym czasie fotoradarów (co
potwierdził TK), a art. 170 § 1 pkt 1 kodeksu postępowania karnego
przewiduje, że sąd nie może uwzględnić dowodu, gdy jest on
niedopuszczalny. Art. 51 ust. 4 konstytucji daje także każdemu prawo do
żądania usunięcia informacji o nim zebranych w sposób sprzeczny z
ustawą.[..]
Zawsze tkwiłem w przekonaniu u uznaniowości dowolnego dowodu przed sądem
(sąd uznaje, bądź nie podług niejako własnego widzimisie) a tu nagle
okazuje się że mamy Amerykę?
--
Marcin
-
Re: RP: Do ukarania służy tylko legalnie | kam <x#kamq43@wp.pl#x>
Marcin Debowski pisze:
> Zawsze tkwiłem w przekonaniu u uznaniowości dowolnego dowodu przed sądem
> (sąd uznaje, bądź nie podług niejako własnego widzimisie) a tu nagle
> okazuje się że mamy Amerykę?
widzimisię ograniczonego przepisami
wyrok dość ciekawy, ale nie jest to nic nowego i zobaczymy co będzie
dalej (o ile policja w ogóle wniesie apelację)
KG
-
Re: Do ukarania służy tylko legalnie zdobyty dowód. | "japo" <ja.po@japo.pl>
jakby tak mało już być, to byłoby ciekawie, bo możnaby odrzucić nagrania z
wideorejestratorów, uzyskane ze złamaniem prawa (nieuprzywilejowany pojazd
przekraczający dopuszczalną prędkość)
-
Re: Do ukarania służy tylko legalnie zdobyty dowód. | "Alek" <alek67@PRECZ_ZE_SPAMEM.poczta.onet.pl>
Użytkownik "japo" napisał w wiadomości
news:fgc7h6$pqe$1@news.onet.pl...
> jakby tak mało już być, to byłoby ciekawie, bo możnaby odrzucić nagrania
z > wideorejestratorów, uzyskane ze złamaniem prawa (nieuprzywilejowany
pojazd > przekraczający dopuszczalną prędkość)
To że w czasie wykonywania czynności kierowca radiowozu popełnił
wykroczenie nie znaczy że czynność była nielegalna. Najwyżej możnaby
próbować ukarać go mandatem za przekroczenie prędkości na co dowodu
sam dostarczył ;)
-
Re: Do ukarania służy tylko legalnie zdobyty dowód. | "Robert Tomasik" <robert.tomasik@gazeta.pl>
Użytkownik "Marcin Debowski" napisał w
wiadomości news:8v6ov4-klk.ln1@ziutka.router...
Moim zdaniem chcąc maksymalnie unormować sposób gromadzenia dowodów przez
różne organy zagoniono się poniekąd w ciemną uliczkę. Fotoradar, to jeszcze
nic. Znajdźcie podstawę prawną uprawniającą policjanta do stwierdzenia
naocznie, że kierujący jechał z wyłączonymi światłami. Może zażądać
kalibracji wzroku policjanta?
W szerszym aspekcie uważam, że ograniczanie źródeł dowodowych poprzez
sztuczne tworzenie barier prawnych jest szkodliwe. Jakie jest meritum
sporu? Tym meritum jest to, czy kobieta jechała za szybko, czy nie. Skoro
stał tam fotoradar i zrobił fotkę, to należy zbadać, czy fotka z zapisem
prędkości odpowiada stanowi rzeczywistemu. Czyli w praktyce sprawdzić
homologację urządzenia. Jeśli urządzenie działało prawidłowo, to należy za
dowiedziony uznać fakt, że kierująca prędkość przekroczyła.
To, czy ów fotoradar należał do Policji, Straży Miejskiej czy właściwego
miejscowo ordynariusza parafii w mojej ocenie znaczenia dla strony
merytorycznej zagadnienia nie ma. Przecież kierująca jest karana za
przekroczenie prędkości, a nie za to, że była na tyle głupia, że dała się
sfotografować. Dla oceny czy popełniła ona wykroczenie, czy nie, to nie ma
żadnego znaczenia do kogo należało urządzenie, które ów fakt ujawniło.
Ważne, by urządzenie było sprawne.
Uważam, że należało by, zamiast po raz kolejny nowelizować ustawę
dopasowując ją do najnowszego poglądu sądów po prostu wywalić wszystkie
zapisy o fotoradarach z rozporządzeń i ustaw. Przecież nikt nie normuje
ustawą zasad użycia stopera czy linijki. Fotoradar jest urządzeniem
pomiarowym, jak każde inne i nie widzę powodu, by jakoś szczególnie
normować sposób jego użycia. Ocenie sądu powinno jedynie podlegać to, czy
doszło do popełnienia wykroczenia.
Fotoradar ustawiony w miejscu publicznym przecież niczyich praw nie
narusza. Rozumiem, ze unormowania ustawowego wymaga użycie metod kontroli
operacyjnej, podglądów, podsłuchów itd. To jest konieczne, bo de facto
wchodzimy tu w sferę dóbr prawnie chronionych. Ale Fotoradar? Każdy może
sobie stać koło drogi i pstrykać fotki przejeżdżających pojazdów. Żadnego
prawa tym nie narusza.