-
Prawo do bezpłatnej nauki, a opłaty rekrutacyjne na państwowych | robert5@mailinator.com
Witam,
Czy pobieranie przez państwowe uczelnie opłat rekrutacyjnych od kandydatów na
bezpłatne studia dzienne jest zgodne z konstytucyjnym prawem do bezpłatnej
nauki?
--
-
Re: Prawo do bezpłatnej nauki, a opła | MZ <"mcold0[wyt]"@poczta.onet.pl>
robert5@mailinator.com pisze:
> Witam,
> Czy pobieranie przez państwowe uczelnie opłat rekrutacyjnych od kandydatów na
> bezpłatne studia dzienne jest zgodne z konstytucyjnym prawem do bezpłatnej
> nauki?
>
Przypomina o zdrowym rozsądku oraz pozwala unikać sytuacji jak opisana
poniżej :
http://fakty.interia.pl/news/krakow-zarejestrowal-sie-na-16-kierunkach,1336037
--
MZ
-
Re: Prawo do bezpłatnej nauki, a opłaty rekrutacyj | BK <bkapuscinski@gmail.com>
On 10 Lip, 13:16, robe...@mailinator.com wrote:
> Witam,
> Czy pobieranie przez państwowe uczelnie opłat rekrutacyjnych od kandydatów na
> bezpłatne studia dzienne jest zgodne z konstytucyjnym prawem do bezpłatnej
> nauki?
>
> --
> Wysłano z serwisu OnetNiusy:http://niusy.onet.pl
Bo bezplatna jest nauka nie zas rekrutacja... Dlaczego Panstwo ma
pokrywac koszty rekrutacji tysiecy ludzi, ktorzy np. sa bez szans na
dostanie sie na te kierunki? :) Jak juz sponsorwac to tych, z ktorych
cos moze byc :)
-
Re: Prawo do bezpłatnej nauki, a opła | witek <witek7205@gazeta.pl.invalid>
robert5@mailinator.com wrote:
> Witam,
> Czy pobieranie przez państwowe uczelnie opłat rekrutacyjnych od kandydatów na
> bezpłatne studia dzienne jest zgodne z konstytucyjnym prawem do bezpłatnej
> nauki?
>
tak
z tego samego powodu dla którego nie dostajesz książek zeszytów i
dlugopisów za darmo chociaż tez związane z nauka
-
A może trochę arytmetyki... | "kbb" <kot_behemot8.WYTNIJ@gazeta.pl>
Czegoś tu jednak nie rozumiem. Oki, uczelnie moga a nawet podobno muszą
pobierać opłaty - bo trzeba opłacić prace zlecone osób pracującyh przy
rekrutacji. Policzmy więc: 7 tys osób rejstruje się przez internet i płaci
po 85 zł (liczba z konkretnej uczelni a nie z sufitu). Uczelnia uzyskuje 595
tys zł. Praca przy rekrutacja trwa powiedzmy przez 2 tygodnie non stop.
Powiedzmy, że zarobek miesieczny brutto jednej osoby wyniesie w tym czasie
6000 czyli 3000 przez 2 tygodnie. Mając do dyspozycji 595 tys mozna więc
zatrudnić 200 dodatkowych pracowników...
Serio ktos sie upiera, że uczelnia naprawdę tak robi i zatrudnia 200
ludzi? ;))
Bo ja mysllę, ze zatrudnia kilku a resztę pieniędzy wydaje na własne
potrzeby. I to nie wydaje mi się etyczne - przynajmniej nie w stosunku do
tych którzy nie zostali przyjeci. Bo niby dlaczego oni mają finansować
potrzeby uczelni która ich odrzuciła?
--