Dyskusje / odmowa dalszego leczenia

  • odmowa dalszego leczenia | "jfs" <profesor_kinbote@poczta.onet.pl>
    Mam taki problem. Ponad rok temu ugryzl mnie kleszcz i zachorowalem
    na borelioze. Przez okolo rok trudno to bylo zdiagnozowac ale w
    koncu udalo sie. Lekarz zakaznik ktoremu podlegam z racji miejsca
    zamieszkania 'przeleczyl' mnie jak twierdzi 4 tygodniami doksycykliny
    i odmówił mi dalszego leczenia mimo ze moj stan sie w sumie pogorszył.
    Nie wiem dokladnie co teraz moge zrobic ale lezenie z bolami rak nog
    i glowy i nie leczenie sie jest wykluczone - borelioza
    niszczy organizm, nie leczona prowadzi do smierci itp w kazdej
    chwili w zasadzie moze mi sie cos powaznego stac (oczywiscie
    nie tak szybko- moze to potrwac i wiele miesiecy ale na pewno
    sie doczekam nie leczac sie - pominawszy bolesne czekanie i
    uczucie ze mnie to wyniszcza i to ze antybiotyki pomagaja choc
    potrzeba dluzszej kuracji)
    Lekarze prywatni leczą borelioze tak jak trzeba tj duzymi dawkami
    DO SKUTKU wielu lekarzy panstwowych nie umie leczyc boreliozy
    (pokutuje jakies bledne przeswiadczenie i metodyka co powie wielu
    lekarzy ktorzy sie znaja na temacie zresztą ogromna wiekszosc
    lekarzy panstwowych o boreliozie nie wie niemal nic)

    Pytanie - czy lekarz moze odmowic mi dalszego leczenia? Problem jest
    w tym ze sytuacj sie przedstawia tak jak mowie czyli ze powtorze
    nie wyleczona do konca borelioza zrobi mi cos zlego. Jakie mam
    mozliwosci bronic swojego zdrowia? Nie znam sie na prawie
    na prywatnych lekarzy nie mam raczej pieniedzy.

    Mysle ze moglbym pewnie poczekac az cos mi sie stanie (strace
    sluch czy trafie na wozek) i oskarzyc szpital za koszmarny blad
    w leczeniu ale nie usliecha mi sie to ze zrozumialych
    powodow (choroba ta niestety jest taka ze nie ma w niej
    rehabilitacji - uklad nerwowy ktory zwlaszcza niszczy nie
    bardzo sie regenaruje) Po prawdzie kazdy pacjent wrak
    z pozna boreliozą jest zywym pomnikiem zbrodniczych
    nieumiejetnosci i zaniedban lekarzy bo chorobe w mojej
    fazie mozna jeszcze wyleczyc? Co moge zrobic? Prawo musi
    mi mz jakos pomoc tylko jak? co moge zrobic?



    --

  • Re: odmowa dalszego leczenia | suskind <borys_x@interia.pl>
    On 15 Paź, 13:01, "jfs" wrote:
    > Pytanie - czy lekarz moze odmowic mi dalszego leczenia? Problem jest
    > w tym ze sytuacj sie przedstawia tak jak mowie czyli ze powtorze
    > nie wyleczona do konca borelioza zrobi mi cos zlego. Jakie mam
    > mozliwosci bronic swojego zdrowia? Nie znam sie na prawie
    > na prywatnych lekarzy nie mam raczej pieniedzy.

    Lekarz moze odmowic leczenia ale musi wskazac innego lekarza ktory sie
    podejmie leczenia. Oczywiscie nie dotyczy to stanu zagrozenia zycia .

    >
    > Mysle ze moglbym pewnie poczekac az cos mi sie stanie (strace
    > sluch czy trafie na wozek) i oskarzyc szpital za koszmarny blad
    > w leczeniu ale nie usliecha mi sie to ze zrozumialych
    > powodow (choroba ta niestety jest taka ze nie ma w niej
    > rehabilitacji - uklad nerwowy ktory zwlaszcza niszczy nie
    > bardzo sie regenaruje) Po prawdzie kazdy pacjent wrak
    > z pozna boreliozą jest zywym pomnikiem zbrodniczych
    > nieumiejetnosci i zaniedban lekarzy bo chorobe w mojej
    > fazie mozna jeszcze wyleczyc? Co moge zrobic? Prawo musi
    > mi mz jakos pomoc tylko jak? co moge zrobic?
    >


    Idz do rodzinnego i popros o skierowanie do szpitala zakaznego . Opisz
    wszystkie swoje objawy (przedewszystkim neurologiczne) i opisz
    dotychczasowe leczenie, przedstaw wszystkie dokumentacje na ten temat
    jakie masz. Skoro doksycyklina nie pomogla, to sadze ze trzeba wykonac
    pare dodatkowych badan w tym pewnie badanie plynu mozgowo-rdzeniowego,
    ktore wykonuje sie tylko w trakcie hospitalizacji. Byc moze jest
    rowniez konieczne podanie chemioterapii inna droga niz "per os"
    A byc moze to nie borelioza a inne schorzenie. Tego sie nie dowiesz
    puki Cie dokladnie nie zbadaja.

    Skoro zakaznik Cie zle potraktowal to faktycznie mozna by go
    postraszyc ale najpierw sugerowalbym zadbanie o siebie.

    Powodzenia


  • Re: odmowa dalszego leczenia | "Robert Tomasik" <robert.tomasik@gazeta.pl>
    Użytkownik "jfs" napisał w wiadomości
    news:393f.00000339.48f5cd88@newsgate.onet.pl...

    Jak uzasadnia swoją decyzję lekarz, który odmawia leczenia? Uważa, że
    jesteś wyleczony? Uważa, ze wyczerpał swoje możliwości? Uważa, ze NFZ już
    więcej tego finansować nie będzie? To jest podstawowe pytanie, by dało się
    coś sensownego napisać.

  • Re: odmowa dalszego leczenia | "Steel" <darksteelPRZYGARNIJ@KROPKAwp.pl>
    > Mam taki problem. Ponad rok temu ugryzl mnie kleszcz i zachorowalem
    > na borelioze. Przez okolo rok trudno to bylo zdiagnozowac ale w
    > koncu udalo sie. Lekarz zakaznik ktoremu podlegam z racji miejsca

    no to przez okolo rok byles narazany na powiklania...
    Skoro wiedziales ze ugryzl cie kleszcz czemu pod koniec sezonu nie zrobiles
    sobie badan?


    > Lekarze prywatni leczą borelioze tak jak trzeba tj duzymi dawkami
    > DO SKUTKU

    LOL
    a powiedz mi kiedy ten skutek jest osiagniety?
    jak przestaja cie bolec miesnie i stawy? wolne zarty!
    normalna kuracja antybiotykowa trwa okolo 3 tygodni
    Jesli brales przez 4 tygodnie antybiotyki to powinno wystarczyc.
    Jesli twoj stan bylby az tak zly skonczyloby sie wizyta w szpitalu zakaznym!
    poza tym poziom przeciwcial ktore moznaby ci sugerowac ze jestes nadal chory
    bedzie sie utrzymywac jeszcze przez wiele lat...

    > wielu lekarzy panstwowych nie umie leczyc boreliozy

    bo ta choroba jest dosyc malo znana i specyficzna, nie zawsze objawia sie
    rumien i moze byc zupelnie bezobjawowa przez wiele lat nawet...
    wtedy jest ciezka do diagnozy, bo objawy sa typowo grypowe

    > (pokutuje jakies bledne przeswiadczenie i metodyka co powie wielu
    > lekarzy ktorzy sie znaja na temacie zresztą ogromna wiekszosc
    > lekarzy panstwowych o boreliozie nie wie niemal nic)

    jak juz pisalem to dosyc malo znana choroba i o ile ktos nie powie podczas
    wywiadu ze byl ugryziony przez kleszcza to trudno wykryc... inna sprawa ze
    wielu ludzi nawet nie wie ze ich kleszcz dziabnal...
    nawet w pierszych 2 tygodniach w organizmie nie ma przeciwcial... wiec
    badania nie dadza sensownego wyniku.
    Jesli nie masz objawow (a moze tak byc przez wiele lat nawet) to ciezko cos
    stwierdzic, wielu lekarzy traktuje to jak grype.
    Do tego badania krwi nie zawieraja testow na obecnosc przeciwcial i musza
    byc zlecone osobne badania (albo samemu mozna sie raz w roku dla swietego
    spokoju przebadac )

    W twoim przypadku obecne efekty twojego samopoczucia moga byc objawami
    powiklan a nie samej Boreliozy ktorej kretki juz pewnie nie zyja...
    a powiklania moze miec rozne od zapalenia miesni, choroby serca, watroby,
    mozgu (z zapaleniem opon wlacznie jako innym efektem udziabania przez
    kleszcza)

    > Pytanie - czy lekarz moze odmowic mi dalszego leczenia? Problem jest
    > w tym ze sytuacj sie przedstawia tak jak mowie czyli ze powtorze
    > nie wyleczona do konca borelioza zrobi mi cos zlego. Jakie mam
    > mozliwosci bronic swojego zdrowia? Nie znam sie na prawie
    > na prywatnych lekarzy nie mam raczej pieniedzy.

    Idz do szpitala zakaznego przedstaw przebieg leczenia i tam ci powiedza co
    dalej...

    > Mysle ze moglbym pewnie poczekac az cos mi sie stanie (strace
    > sluch czy trafie na wozek) i oskarzyc szpital za koszmarny blad
    > w leczeniu ale nie usliecha mi sie to ze zrozumialych

    LOL
    boli cie i czekasz az ci sie cos stanie by oskarzyc szpital/lekarza?
    zart dobry... ale nic bys tym nie osiagnal...

    > Po prawdzie kazdy pacjent wrak
    > z pozna boreliozą jest zywym pomnikiem zbrodniczych
    > nieumiejetnosci i zaniedban lekarzy bo chorobe w mojej
    > fazie mozna jeszcze wyleczyc? Co moge zrobic? Prawo musi
    > mi mz jakos pomoc tylko jak? co moge zrobic?

    tak, mozna borelioze wyleczyc ale pozostana jeszcze powiklania... ktore
    czasem sa gorsze od choroby :)
    A powiklania moga sie pojawic juz w pierwszych tygodniach choroby... wiec
    wcale nie musi to byc pozna borelioza...
    Niektorym ujawnia sie po wielu latach (choroba atakuje czasem z opoznieniem)
    pomimo ze maja kretki w organizmie

    Skad wiem tyle o boreliozie?
    ja po 2-3 tygodzniach od ukaszenia mialem badania i bylem leczony przez 4
    tygodnie antybiotykami... pozniej w okolicach 6 tyg (czyli w okolicy
    szczytu produkcji przeciwcial) od ukaszenia pojawilo sie powiklanie w
    postaci zapalenia stawow...
    Od tego dnia co pewien czas pojawiaja sie bole stawow. Choroba jest juz
    wyleczona a ilosc przeciwcial stale spada... ale to moze potrwac jeszcze
    nawet kilka lat... a jest juz 2,5 toku od ukaszenia.

    Reasumujac nie wpadaj w panike. Udaj sie do innego lekarza i przedstaw
    sytuacje. Najlepiej jesli bedzie to szpital zakazny. Bo czasem okazuje sie
    ze wymagana jest hospitalizacja, jesli powiklania sa powazne.

    Zycze zdrowia
    --
    Steel



  1  

Podobne