-
Re: jak skutecznie ściągnąć dług od | PN <klonwar@wp.pl>
pio pisze:
> Witam
> jak w temacie - jak skutecznie ściągnąć dług z Sp. z o.o.
> Dłużnik nie odpowiada na wielokrotne wezwania do zapłaty.
> Czy firma windykacyjna, czy sąd czy jeszcze jakaś inna instytucja ?
> Proszę o rady.
> -------------------------------------------------------------------
> Pozdrawiam
>
>
>
A możesz ustalić jakoś numer ich konta w banku? Może wiesz o jakiś
nieruchomościach - ruchomościach, albo przysługujących tej firmie
wierzytelnościach względem innych firm?
Idź do radcy albo adwokata i złóżcie pozew razem z wnioskiem o
zabezpieczenie. Firmę windykacyjną bym sobie zdecydowanie odpuścił bo i
tak będą wnosili najpierw pozew (no chyba że wyślą kolegów zza Buga po
pieniądze - ale bym na to nie liczył). Jak by chodziło o moje pieniądze,
to bym wolał, żeby pozew pisał profesjonalny prawnik a nie jakiś nie
wiadomo kto z firmy windykacyjnej, bo szanse, że coś schrzani są bardzo
bardzo duże.
-
Re: jak skutecznie ściągnąć dług od Sp z o.o. | "Robert Tomasik" <robert.tomasik@gazeta.pl>
Użytkownik "Andrzej Lawa" napisał w
wiadomości news:hs5cu5-c6k.ln1@ncc1701.lechistan.com...
>> Zacznijmy od tego, że są firmy windykacyjne nie pobierające z góry
>> zapłaty, a biorące jedynie prowizję od odzyskanej kwoty.
> I tak, i nie.
Czy byłbyś uprzejmy nieco rozwinąć ten swój post, bo nie za bardzo wiem, co
miałeś na myśli, a znajduje się on pod moim postem. Chciałbym zaspokoić
swoją ciekawość.
-
Re: jak skutecznie ściągnąć dług od | Andrzej Lawa <alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com>
Robert Tomasik pisze:
> Użytkownik "Andrzej Lawa" napisał
> w wiadomości news:hs5cu5-c6k.ln1@ncc1701.lechistan.com...
>
>>> Zacznijmy od tego, że są firmy windykacyjne nie pobierające z góry
>>> zapłaty, a biorące jedynie prowizję od odzyskanej kwoty.
>> I tak, i nie.
>
> Czy byłbyś uprzejmy nieco rozwinąć ten swój post, bo nie za bardzo wiem,
> co miałeś na myśli, a znajduje się on pod moim postem. Chciałbym
> zaspokoić swoją ciekawość.
Tak zupełnie darmo to się za to nie biorą - z reguły jakąś opłatę za
"wzięcie sprawy" pobierają.
Ja np. miałem nie zapłaconą połowę sumy za umowę o dzieło (około 5
tysięcy) - procent był swoją drogą, po pomyślnym odzyskaniu, ale też za
wzięcie sprawy "na warsztat" z góry dwie stówki wzięli (stała stawka).